Podróże Przemyślenia Slow life

FOMO – jak odpuścić?

9 maja 2016

Wstajesz rano, i pierwsze po co sięgasz, to telefon. Jedząc śniadanie, sprawdzasz pocztę i facebooka, potem szybko przeglądasz najważniejsze poranne wiadomości. Nie może Cię przecież nic ominąć. Znasz to?

Jeśli uważasz, że powyższy opis do Ciebie pasuje – możesz być w grupie 70% dorosłych, którzy cierpią na FOMO – fear of missing out, czyli strach przed przegapieniem. Ważnej informacji. Wydarzenia na facebooku. Nowego wpisu na blogu.

Zapewne nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że może Cię to dotyczyć – przecież to normalne, że chcesz być na bieżąco, prawda? A teraz pomyśl sobie – co by było, gdyby przez parę dni po prostu… odpuścić?

Pomysł na ten wpis przyszedł mi do głowy na majówce. Będąc szczerą, całkowicie nie zdawałam sobie sprawy ze skali tego zjawiska, dopóki nie zobaczyłam go na własne oczy, wręcz namacalnie. Jak to się stało? Już tłumaczę. Dodam tylko, że ja również jestem osobą, która lubi wiedzieć co się dzieje w świecie i w sieci, i poranny przegląd najważniejszych informacji jest u mnie na porządku dziennym. Jednak kiedy wyjeżdżam na wakacje, równa się to dla mnie z zupełnym odcięciem od „normalnego” trybu funkcjonowania, który zostawiam gdzieś w najdalszych zakamarkach świadomości. Telefonu używam do tego momentu, w którym mi się nie wyładuje, potem w sumie wcale nie jest mi potrzebny. Internet? Trudno go uświadczyć, kiedy nie ma się telefonu. Staram się skupić jak najbardziej na tym, co jest tu i teraz, nacieszyć się słońcem, plażą, ludźmi…

Dlatego lekkim szokiem było dla mnie to, że najbardziej obleganym punktem na naszym campingu było miejsce, w którym w jako jedynym był zasięg wifi. Nie uwierzylibyście – pod jednym daszkiem, o każdej porze dnia, było przynajmniej kilkadziesiąt (!) osób scrollujących swoje telefony! W dużej mierze byli to ludzie młodzi, jednak tych starszych też nie brakowało. Dodatkowo można było też dojrzeć osoby z laptopami – co dla mnie na urlopie jest jakimś nieporozumieniem…

Właśnie wtedy doszło do mnie, jak bardzo uzależniającym narzędziem jest internet – niby banał i oczywistość, że w dużej mierze jesteśmy jego niewolnikami, ale w chwilach jak takie nie można się z tym nie zgodzić. Cieszę się, że pomimo codziennego dostępu do sieci, nie wyobrażam sobie brać laptopa na wakacje. Nie uważam również, że pokój z telewizorem czy dostępem do wifi jest mi na urlopie niezbędny do szczęścia. Wręcz przeciwnie! Po tych paru dniach wróciłam tak wypoczęta, że komputer odpalałam wręcz z pewną niechęcią – bardziej z konieczności niż z potrzeby.

I teraz proszę, pomyśl sobie – jak Ty zachowujesz się na urlopie? Czy pozwalasz sobie na stuprocentowy odpoczynek? Czy skupiasz się tylko i wyłącznie na teraźniejszości i rzeczywistości? Czy doceniasz kolor morza? Piasek pod stopami? Czy obserwujesz ludzi? Czy masz czas na rozmyślania? Bo chyba to jest prawdziwy relaks… prawda?

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply marTUCH 9 maja 2016 at 19:12

    Cholerka… chyba mam problem:-(

    • Reply Monika 9 maja 2016 at 19:17

      Pierwszy krok w celu jego eliminacji to zdać sobie sprawę z tego, że problem istnieje:)

  • Reply m. 23 maja 2016 at 16:36

    http://www.odpuscfomo.pl

  • Reply Emilia Lis 31 maja 2016 at 11:43

    Sama namawiam do tego by czasem odpuścić i odpoczywać bez telefonu w dłoni. Jednak przyznaję, że odkąd prowadzę blog to coraz trudniej jest się rozstać z telefonem. Mimo to gdy jadę na urlop to nie mam potrzeby zaglądania ciągle na facebooka i sprawdzania każdej informacji z wujkiem Google. Potrafię zostawić telefon w pokoju i leżeć i pachnieć:) W tym roku mam większe wyzwanie, bo urlop już niedługo i chciałam wczesniej zaplanować wpisy,a le coś nie idzie…pożyjemy, zobaczymy.E

    • Reply Monika 1 czerwca 2016 at 10:59

      Mam nadzieję, że Ci się uda zaplanować sobie wszystko wcześniej i wypocząć na sto procent :)

    Leave a Reply