Cztery łapy Przemyślenia Slow life

Powrót do blogowania

4 stycznia 2016

Nowy wpis. Pierwszy od długiego czasu. Blog trochę podupadł – wiem, że głównie z mojej winy. Ciągły brak czasu dla siebie i życie w biegu raczej nie skłania do zatrzymania się na chwilę, by robić to, na co ma się ochotę.

Gdybym miała określić swój rok 2015, był to rok bardzo wytężonej pracy – obrona magistra połączona z drugim kierunkiem i pracą zawodową na cały etat dają się we znaki. Był to również rok wielu zmian, również w postrzeganiu rzeczywistości i podejściu do życia – i o tym chciałabym dziś napisać.

Myślę, że jednym z powodów mojego „opuszczenia” blogowania (które przecież dopiero co się zaczęło!), było podejście do niego w taki sam sposób, w jaki podchodziłam do wielu rzeczy jeszcze parę miesięcy temu – bo muszę.

„Dawno nic nie napisałam, a przecież muszę! dbać o to żeby teksty były regularnie!”

„Moje teksy na blogu muszą! być rozwijające i edukacyjne”

Tak samo jak w życiu:

„Bardzo chciałabym iść na ten koncert, ale muszę! w tym czasie pisać pracę magisterską”

„Taka piękna pogoda, wyszłabym na spacer, ale muszę! koniecznie dzisiaj posprzątać!”

I tak obywało się bez koncertów, bez spacerów, i w końcu nawet pisanie tekstów na blogu przestało dawać mi frajdę i radość.

A potem nastąpiło olśnienie – przecież nic nie muszę. Nie muszę na blogu pisać samych mądrych rzeczy. Nie muszę spędzać całego czasu na nauce. Nie muszę się starać udowodnić sama sobie że znajdę czas na wszystko, co muszę  zrobić. I co najważniejsze – nie muszę udowadniać nic nikomu…  Bo najbardziej liczy się to, co chcę, i to, co daje mi radość.

To „przełomowe odkrycie” spowodowało, że w ciągu parę miesięcy zmieniło się u mnie prawie wszystko – zaczynając od sposobów spędzania wolnego czasu, przez muzykę, jakiej słucham, kończąc na planach dotyczących przyszłości i pomysłach na życie. Mam wrażenie, że w ciągu tych ostatnich paru miesięcy dowiedziałam się o sobie więcej niż w przeciągu ostatnich dwudziestu kilku lat – i bardzo liczę na to, że pomoże mi to również w prowadzeniu bloga.

Z tą świadomością zostawiam tu tą notkę, mając nadzieję, że za parę dni tu wrócę – a zapału mam pełno :)

A korzystając z okazji, przedstawiam Wam moje dwa małe urwisy, które od września towarzyszą mi na każdym kroku: Muchę i Krawata. Myślę, że niektóre zmiany to również ich zasługa :)

12432804_503056889864019_328085632_o 12415536_503056893197352_1221602599_o

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Ania 30 marca 2016 at 18:04

    Miał być powrót do blogowania! Halo! Kiedy jakieś wpisy?

    • Reply Monika 21 kwietnia 2016 at 20:45

      Nowe wpis już za chwilę – i postanowienie, że kolejne będą pojawiać się przynajmniej raz w tygodniu :)

    Leave a Reply